sobota, 28 kwietnia 2012

Rozdział 15 Spent my whole life wasted in bars with boys. Playin' rock 'n' roll dancing in the loud noise. Used to talk about where we'd be and where we'd go.

Kiedy dojechali na miejsce zastali tam przepiękny hotel.Było ta biały budynek,stojący na klifie.Z okien było widać morze.Cała zgraja przedostała się przez wielkie brązowe drzwi.
-Dzień dobry!Mieliśmy zarezerwowane 4 dwuosobowe pokoje.-Louis skierował wypowiedź do widocznie znudzonej recepcjonistki.
-Tak.-odparła nie przerywając swojej pracy,którą zapewne było malowanie paznokci oraz układanie pasjansa-Tu są państwa klucze.-podała im 4 klucze ze złotymi breloczkami.
Wszyscy wdrapali się po krętych ,jasno brązowych schodach na górę.Było tam bardzo jasno.Białe ściany dodatkowo rozświetlał blask słońca wpadający do pomieszczenie przez ogromnie okno.Mieli pokoje obok siebie.Lottie była Coffie,Louis z Eleanor,Harry z Zayn'em ,a Liam z Niall'em.Pokoje były przestronne.Ściany było kremowe,okna zasłaniały duże łososiowe zasłony.W rogu ,koło siebie stały dwa łózka ,nakryte narzutą pod kolor zasłon.Cały hotel był utrzymany w jasnej tonacji kolorów.Było tu bardzo przytulnie.
Po południe słońce świeciło równie mocno co wcześniej,a niebo było bez chmurne.
-Jak myślicie jeszcze zdążymy pójść na plażę?-zapytała Charlotte.
-Ja jestem zmęczona.-powiedziała Coffie-Co najwyżej mogę pójść na spacer.
-Ja też.Chodźmy się przejść,zobaczyć okolicę.-poparła Coffie,Eleanor.
-Ok to zbiórka za 15 minut tutaj.-zarządził Liam.

Po 15 minutach zjawili się prawie wszyscy,oprócz Louis'a.
-Co on tam robi.-niecierpliwił się Niall.
Kiedy byli już w komplecie,poszli zwiedzać małe rybackie miasteczko.Szli wąskim chodnikiem,pośród rzeźbionych latarni ulicznych.Po lewej stronie znajdowało się morze,było słychać szum fal.To miasteczko było zjawiskowe.

***

Rano dziewczyny ,obudziło słońce przebijające się do pokoju przez zasłony,dając różową poświatę.Coffie leniwie usiadła na łóżku i spojrzała na Charlotte.Ta podniosła się i wstała.Wyjęła z szafy miętowe szorty i białą luźną bokserkę i skierowała kroki do łazienki.Coffie nieprzytomnym wzrokiem wpatrywała się w ścianę,przetarła rękami oczy,poprawiła szarą bluzkę od pidżamy i wyszła z łóżka.Przyszykowała zwykłe jeans'owe szory i luźną,szarą bluzkę z pacyfką  ,aby po Lottie szybko zająć łazienkę.W końcu blondynka wyszła,prawie pół godziny męczyła się z warkoczem.Kiedy obie były gotowe zeszły na śniadanie.Wszyscy już tam byli i czekali na nie.
Po zjedzonym posiłku ustalili ,że dziś wybiorą się na palże.dziewczyny poszły do pokoju po min.stroje kąpielowe.
Zeszły a dół.Chód bił od zimnych białych ścian na korytarzu.Kiedy otworzyły drzwi podmuch gorąca buchną im w twarz.Było bardzo ciepło,słońce grzało nie miłosiernie.Marzli tylko o tym,aby jak najszybciej znaleźć się na plaży.
-------------------------------------------
Długo nie pisałam,nie miałam weny.Ten rozdział tez jest o niczym.
Jestem miszczu paint'a, zrobiłam ten ,, przepiękny'' nagłówek.
Poza tym tak wygląda Eleanor:

2 komentarze:

  1. Ale mega! xd Czekam na następny ;)
    A tak przy okazji zapraszam do mnie.
    Pierwszy imagin :)
    http://lying-naked-on-the-floor.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń