Stanęła przed lustrem.Usta ułożyła w cienką linię.Obciągnęła białą bluzkę.Poprawiła włosy,stuknęła o siebie obcasami .Chwyciła torebkę.Przeszła przez długi korytarz na 12 centymetrowych szpilkach,jak by był wybiegiem ,a ona modelką.Wzięła z szafki niezbędne rzeczy ,takie jak telefon ,błyszczyk ,klucze i i-pod.
Na dworze czekała już Coffie.W dłoniach trzymała dwa shake'i.Jednego podała przyjaciółce.W siadły do samochodu.Dzisiaj był ich wielki dzień,kończyły szkołę.Na zawsze mogły pożegnać się z tą budą.Przed nimi była perspektywa zamieszkania w Londynie.Samochód zatrzymał się przed ogromnym budynkiem ,z szarymi ścianami.Było bardzo dużo ludzi.Charlotte założyła okulary przeciw słoneczne i ruszyła przed siebie.Za nią kroczyła Coffie.Ceremonia odbywała się na świeżym powietrzu.Zajęły miejsca obok siebie.Dyrektor zaczął nudną przemowę.Do dziewczyn dochodziły tylko poszczególne słowa.W końcu zaczęło się rozdawanie dyplomów.Dyrektor wyczytał nazwisko Coffie,Charlotte uśmiechnęła się do niej.Brunetka wstała z miejsca i podeszła do dyrektora.Ten pogratulował jej i wręczył dyplom.Dziewczyna z szerokim uśmiechem na twarzy wróciła na miejsce.Była szczęśliwa ,że nareszcie może się z tąd wyrwać.Po kilkunastu osobach przyszedł czas na Charlotte.Dumna,z głową uniesioną do góry .Również otrzymała dyplom.Kiedy cała ceremonia się skończyła ,dziewczyny jak najszybciej ulotniły się z terenu szkoły.Postanowiły uczcić koniec szkoły.Władowały się do samochodu i pojechały prosto do kawiarni,na duże lody.Weszły do chłodnego pomieszczenia i zajęły stolik w rogu.Charlotte wzięła czarną książeczkę,która okazała się być menu.Teraz godzina wybierania.Zdecydowała się na lody waniliowe i o smaku mohito.Dosyć dziwne połączenie.Po pysznym deserze.Przyjaciółki pojechały do domu Charlotte.Nikogo u niej nie było.Rodzice zawsze pracowali do późna.Widywali się bardzo rzadko.Uwagę Coffie przykuł nowo otwarty salon tatuażu.
-Co byś powiedziała na tatuaż?-spytała Coffie.
-Rodzice i tak nic nie za uwarzą .Czemu nie?-odpowiedziała Charlotte.
Coffie zatrzymała auto .Skierowały swoje kroki do rudowłosej,bardzo wytatuowanej kobiety.
-Chciałybyśmy zrobić sobie tatuaż.-zaczęła Charlotte.
-Dobrze .Co chciały byście mieć wytatuowane i gdzie?-spytała.
-Ja bym chciała trzy jaskółki na przedramieniu.-powiedziała Charlotte.
-Takie jak te?-wskazała kobieta.
-Tak.-odparła Charlotte-Coś takiego.
-A ty?-kobieta spojrzała na Coffie.
-Znak nieskończoności na nadgarstku.-wyrecytowała.
-Dobrze ja teraz zrobię szablony ,a wy poczekajcie tam.-wskazała dużą czerwoną kanapę stojącą pod ścianą.Po piętnastu minutach ,owa kobieta podeszła do dziewczyn i pokazała im szablony.Przyjaciółkom się spodobały.Rudowłosa skierowała je do małego pomieszczenia ,mieszczącego się za drzwiami.
-Która pierwsza ?-spytała.
-Może ja .-zgłosiła się nieśmiało Charlotte. Usiadła na krześle i podwinęła rękaw.Kobieta zabrała się do roboty.Po 30 min.tatuaż Charlotte był gotowy.Wyglądał pięknie.Teraz czas na Coffie.Brunetka wyciągnęła rękę przed siebie i zmrużyła oczy.Kiedy tatuaż był gotowy ,dziewczyna otworzyła oczy i przyjrzała się uważnie.Wyszły z pomieszczenia i zapłaciły.Teraz udały się do domu Charlotte.
---------------------------------
Założyłam nowego bloga,ponieważ starego usunął mi blogger.Jak się uda go naprawić postaram się kontynuować.Narazie pozostanę przy pisaniu tego.
Super ! Ciekawie się zapowiada. :)
OdpowiedzUsuń