Wszyscy zebrali się w domu One Direction.Było ciepłe niedzielne popołudnie.Nie mieli żadnych planów na spędzenie reszty dnia.Postawili na siedzenie przed telewizorem i kłócenie się o pilota.Ktoś zapukał do drzwi.Zayn leniwie podniósł tyłek z kanapy i otworzył drzwi.Stali tam dwaj funkcjonariusze londyńskiej policji.Gruby ,ciemnoskóry typowy aspirant na pączka,za nim stał niski i chudy pomocnik.
-Posterunkowy Jones.-pokazał legitymację grubszy.-Mieliśmy cynk ,że ktoś u was w domu posiada marihuanę.-powiedział prosto z mostu,bez owijania w bawełnę.
-Że...ccco?-zapytał z niedowierzaniem mulat.
-To co usłyszałeś chłoptasiu,a teraz gadaj
-Nic mi nie wiadomo o żadnej marihuanie w naszym domu.Może to tylko pomyłka.
-Jaka znowu pomyłka ?Tu jest Grays Inn Road 34?
-Tak tutaj.
-No właśnie,lepiej od razu gadaj gdzie ją masz.-najwyraźniej gruby odgrywał tu rolę złego gliny.
-Jeszcze raz powtórzę nie mam żadnej marihuany,może pan przeszukać dom.-powiedział bez wahania Zayn.
Policjanci weszli do domu.Rozejrzeli się i rozdzielili.gruby został na dole,a pomocnik poszedł do góry.Przejrzał starannie każdy kąt.
-Barry chodź na górę.-zawołał chudy.
Jones natychmiast udał się na górę,za nim gęsiego dreptali domownicy.Głos dobiegał z pokoju Zayn'a.Chłopak przejechał sobie ręką po twarzy.Wszyscy obawiali się tego co zaraz zobaczą i usłyszą.
-Jest tutaj.-powiedział triumfalnie trzymając w ręku małą torebeczkę z marihuaną.
-Dobra robota Dickens.-pogratulował mu Barry.
-A...alle..to nie należy do mnie.-powiedział Zayn.
-Ależ,oczywiście to nie twoje,ktoś ci to napewno podrzucił.-śmiał się ironicznie Jones.
-Właśnie ktoś musiał mi to podrzucić.
-Zobaczymy co wykaże analiza odcisków palców,a narazie jest pan zatrzymany pod zarzutem nielegalnego posiadania marihuany.
Funkcjonariusze zabrali chłopaka i wsadzili do wozu.
-Co teraz będzie.-zapytała Charlotte z zaszklonymi oczyma.
-Nie mam pojęcia.-przytuliła ją Coffie.
-Kto to mógł być,to na pewno nie był Zayn.-stwierdził Liam.
-A może to Melanie.Podrzuciła mu towar i zniknęła.-rzuciła Lottie.
------------------------------------------------------------------------
Wiem ,że trochę to przerysowałam ale nie mam doświadczenie w tego typu sprawach.Chciałam bym dedykować en ten rozdział Jagodzie ,ponieważ to był jej pomysł i miała wczoraj urodziny więc WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!
Ojejku, dziękuję za super notkę i za życzenia. Dzięki też, że przyszłaś na uro...mam nadzieje, że się podobało ;)
OdpowiedzUsuńCiekawie piszesz, podoba mi się to że nie jest to jakieś tam love story ^^
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńPierdoło! Ogarnij się i napisz coś nowego!
OdpowiedzUsuń