sobota, 5 maja 2012

Rozdział 20 Baby's all dressed up, with nowhere to go That's the little story of the girl you know Relying on the kindness of strangers

Impreza się jeszcze nie skończyła.wszyscy się trochę ogarnęli,a zamiast tortu zamówili pizzę.Jedynie Melanie siedziała w kącie obrażona.Louis gdzieś zniknął.Nagle pojawił się ,stanął na środku pokoju z rękami założonymi do tyłu.
-No to nadszedł czas na wręczenie prezentu.-Louis wyjął zza pleców złotą łyżkę z wygrawerowanym 'Liam loves snoop'.Wszyscy przeczytali napis i wybuchnęli śmiechem.
-Lou,co tam jest napisane?-spytała Eleanor.
-Miało pisać Liam kocha łyżki.-zrobił pauzę i przeczytał w myślach napis i też wybuchł śmiechem.-Wiedziałem ,że coś nie tak.Wręczyli Liamowi prezent.Popłakał się ze śmiechu,może trochę ze strachu.Było bardzo wesoło,tylko Melanie nie było do śmiechu.
-Zayn.-zawołała i zaczęła szeptać mu coś na ucho ,a po chwili wyszli.

***

Dziewczyny obudziły się grubo po 12.
-Byłyśmy dziś umówione z chłopakami.-powiedziała Coffie.
-Na którą?.-zapytała nerwowo Lottie.
-Za godzinę,i ja zaklepuję łazienkę.-brunetka szybko pobiegła do pomieszczenia.

Kiedy obie były gotowe udały się do domu One Direction.Byli tam wszyscy  nawet Melanie,która właśnie rozmawiała z Zayn'em.
-Wyjeżdżam na tydzień do mojej przyjaciółki Lilith.-oznajmiła.
-Ok.-powiedział permanentnie Zayn nie odrywając wzroku od jakiegoś filmu lecącego w telewizji.
-Będziesz tęsknił?
-Tak.-odparła.
-Zayn,kochanie czy ty mnie w ogóle słuchasz.-powiedziała z przejęciem Mel.
-Słucham,miłej podróży ,będę tęsknił.-ocknął się Zayn.
Pod dom chłopaków zajechało piękne ,czarne auto.Wysiadła z niego dziewczyna w wieku Melanie.Miała blond włosy związane w wysokiego koka na czubku głowy.Ubrana była w chabrowe rurki,fioletową cieniowaną bokserkę i czarne trampki.
-O to Lilith ,muszę lecieć.Papa.-pocałowała Zayn'a w policzek.
-Nareszcie się jej pozbyłyśmy.-mruknęła Lottie.
---------------------------------------------------
Rozdział bardzo krótki i bez sensu -,-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz