sobota, 5 maja 2012

Rozdział 21 Honey it is time to spit Boy you're so crazy, baby I love you forever Not maybe You are my one true love

Minęło 5 dni od wyjazdu Melanie.Jeszcze ani razu nie odezwała się do Zayn'a ,ale może to i dobrze,bo los szykował dla niego ogromny cios.Nagle rozległ się dzwonek telefonu mulata.Chwycił go szybko i odebrał wiadomość.
'Zayn z nami koniec.Poznałam tu cudownego chłopaka jesteśmy razem.


                                                                                  Melanie'
Nie wysiliła się za bardzo,do sms'a dołączyła zdjęcie.Widniała na nim ona i jakaś postać ,przedstawiająca wysokiego blondyna.Trzymali się za ręce.Zayn rzucił telefonem o podłogę i pobiegł do swojego pokoju.


KILKA DNI PÓŹNIEJ

-Lottie błagam przyjedźcie.-błagał Louis w słuchawce.
-Co się stało?-zapytała.
-Melanie rzuciła Zayn'a.
-Tak...-przerwała mu Lottie cichym ,triumfalnym mruknięciem.
-Co?
-Nie nic,mów dalej.
-No więc chłopak się załamał .Cały czas siedzi w swoim pokoju,z nikim nie rozmawia.Gapi się tylko w tę ścianę całymi dniami.
-Ok,zaraz przyjadę.-rozłączyła się

Po 15 minutach obie dziewczyny stanęły w progu domu.
-Już jestem.
-Dziękuję,dziękuję.-płaszczył się Louis.
-Ok,zobaczę co da się zrobić.-ruszyła na górę.

-Mogę wejść.-powiedziała cichym głosikiem.
Zayn popatrzył się na nią,a potem odwrócił wzrok.Charlotte usiadła na rogu jego łóżka.
-Ja nie rozumiem jak ty możesz przejmować się tą dziewczyną.-Zayn cały czas milczał-To ewidentnie było widać,że ona leci na kasę.Może to trochę zaboli,ale jej pewnie wcale nie zależało na tobie,znudziłeś się jej więc poszła do innego.Przed tobą miała pewnie setki takich chłopaków,którym wmawiała ,że są jedyni.-popatrzyła na jego smutną twarz.W jego oczach było widać ból.-Wiem,kompletnie nie umiem pocieszać,ale taka jest prawda.
-Masz rację,nie potrafisz pocieszać.-po raz pierwszy od rozstania ,Zayn się odezwał.
-Dlaczego ,ty się nią przejmujesz?Nie była ciebie warta.Taka ździra nie zasługuje na, takiego wspaniałego faceta.-powiedziała.
-Ja,ją naprawdę kochałem.-jego oczy się zaszkliły.
-Nadal ją kochasz?
-Nie wiem,po tym co mi zrobiła.
-No właśnie.
-Ale nie da się ,jak na pstryknięcie palca odkochać.
Lottie spuściła głowę.
-Co jest?-zapytał.
-Kiedyś ,może nieświadomie robiłeś mi nadzieję.Podobałeś mi się,to uczucie narastało we mnie.Ale kiedy przyprowadziłeś Melanie do domu,coś we mnie pękło.Coffie i Eleanor starały się mnie pocieszać,udawałam ,że wszystko jest w porządku,ale to były tylko pozory.Żyłam tą niespełnioną miłością.Byłam w tobie zakochana,liczyłam,że ty we mnie też.Ale Melanie utwierdziła mnie w przekonaniu,że nie.
Zayn usiadł na łóżku,nie wiedział co powiedzieć.
-Byłaś,we mnie zakochana.Boże jaki ja byłem ślepy,popełniłem największy błąd w życiu i już nigdy nie uda mi się go naprawić.
-Jeszcze nic nie jest stracone.
-Charlotte ja cię kocham,rozumiesz.
Dziewczynę zamurowało.
--------------------------------------------------
nie udał mi się ten rozdział.Z góry przepraszam za literówki lub inne błędy ,ponieważ pisałam ten rozdział ze schnącym lakierem na paznokciach.


6 komentarzy:

  1. Ja nie mogę, ciekawość mnie zżera ! Chcę następny rozdział! <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz, pisz...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszę ,ale waham się czy wstawiać.Chyba zrozumiesz o co chodzi.;p

      Usuń
    2. wstawiaj, wstawiaj!

      Usuń
  3. No cześć, odebrałaś?

    OdpowiedzUsuń